
Wyjeżdżając na wczasy pod palmami odruchowo sięgamy po Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego albo zdajemy się na agenta biura podróży. Jednak, gdy planujemy wakacje w kraju rzadko kiedy zaprzątamy sobie głowę dodatkowym ubezpieczeniem: przecież znamy język, zasady funkcjonowania naszej Służby Zdrowia, nic nie może nas zaskoczyć. A to błąd. Zaskoczyć nas mogą przede wszystkim kolejki w lokalnych przychodniach, albo brak tych ostatnich w promieniu kilku kilometrów, jeśli wypoczywamy w małej miejscowości.








