W Klinice Neurochirurgii 10 Wojskowego Szpitala Klinicznego w Bydgoszczy przeprowadzono pierwszą w Polsce operację, polegającą na zablokowaniu obszarów mózgu odpowiedzialnych za agresywne zachowania. Nowatorskiemu zabiegowi została poddana 26-letnia pacjentka, która zachowywała się agresywnie wobec siebie oraz otoczenia. Kobieta wymagała ciągłego nadzoru, ponieważ wieloletnie leczenie nic nie dawało. Dopiero operacja pod kierownictwem prof. Marka Harata przyniosła efekty. Zabieg polegał na zaimplantowaniu elektrod do tylno-przyśrodkowej części podwzgórza i zablokowaniu obszarów mózgu odpowiedzialnych za przejawianie zachowań agresywnych. Natężenie agresji było znacznie mniejsze już w pierwszych dniach po operacji, co według specjalistów bardzo dobrze rokuje. Zgodę na tego typu operację musiała wyrazić Komisja Bioetyczna przy Wojskowej Izbie Lekarskiej, a także sama pacjentka, która nie jest ubezwłasnowolniona. Zabieg DBS, czyli głębokiej stymulacji mózgu, blokuje działanie struktur mózgu, do których wprowadzono elektrody. W ten sposób można leczyć także np. patologiczny ból, oraz zaburzenia sfery psychicznej, w tym Zespół Tourette’a, depresję i uzależnienia. Takie stymulatory są stosowane w Polsce od ponad 10 lat, m.in. w chorobie Parkinsona, dystonii, lub mózgowym porażeniu dziecięcym. Ostatnimi laty zaczęto tak leczyć również Zespół obsesyjno-kompulsywny. Natomiast w ubiegłym roku prof. Harat przeprowadził pierwszy w Polsce zabieg głębokiej stymulacji mózgu z powodu patologicznej otyłości u 19-letniej Marty. Zmniejszenie patologicznego apetytu u pacjentki spowodowało, że straciła ona już ponad 20 kilogramów.
Aktualności
Do zaskakujących wniosków doszli naukowcy z University of Athens Medical School – kawa może chronić przed chorobami serca i tym samym wydłużyć nam życie! Jednak to nie koniec. Okazuje się, że długowieczność zapewnia nie tradycyjna kawa, ale ta parzona na sposób grecki. Badania potwierdzające te informacje zostały przeprowadzone na wyspie Ikaria, której mieszkańcy należą do najdłużej żyjących Europejczyków. Naukowcy badali zależności pomiędzy nawykami żywieniowymi starszych Ikariańczyków, a kondycją ich żył, tętnic oraz serc. U 64 spośród 142 osób pijących kawę po grecku nie odnaleziono problemów z ciśnieniem ani poziomem cukry we krwi. Według badaczy to zasługa dobrej kondycji śródbłonka, który wyściela naczynia krwionośne, limfatyczne, przedsionki i komory serca. Czym różni się grecki napój od zwykłej kawy? Kawa przygotowana na sposób grecki bogata jest w polifenole oraz antyoksydanty. Poza tym, jak twierdzi kierownik badań Gerasimos Siasos, zawiera ona niewielkie ilości kofeiny. Dodaje również, że aby poznać dokładnie mechanizm tego korzystnego wpływu trzeba będzie przeprowadzić dodatkowe analizy. Kawę tą łatwo przygotować. Wystarczy do mosiężnego tygielka wlać niewielką ilość wody (tyle, ile mieści mała filiżanka) łyżeczkę drobno zmielonej kawy i ewentualnie cukier. Zagotować wodę, a następnie zdjąć z ognia, zamieszać i poczekać aż kawa odpadnie na dno. Cały proces powtórzyć jeszcze raz. Za trzecim razem gdy tylko kawa zacznie wrzeć zdejmujemy naczynie z ognia i przelewamy napój do filiżanek. Na zdrowie.
Od 1 lipca br. z budżetu państwa refundowane będą procedury zapłodnienia pozaustrojowego. W trakcie spotkania z mediami szef resortu Zdrowia, Bartosz Arłukowicz zaprezentował 3-letni program leczenia niepłodności, który ma objąć 15 tys. par starających się o dziecko."Przerywamy czas, kiedy o in vitro w Polsce dyskutowali politycy. Od dzisiaj decydować będą profesorowie" - podkreślił minister. Według planów Ministerstwa Zdrowia w pierwszym roku leczenie rozpocznie 2 tys. par, natomiast w kolejnych odpowiednio 5,5 tys. oraz 7,5 tys. par. Na stronie internetowej premiera przedstawiono również kryteria, które będą decydowały o tym jakie pary będą mogły skorzystać z programu. Będą to:
- pary, u których stwierdzono i potwierdzono dokumentacją medyczną, bezwzględną przyczynę niepłodności lub nieskuteczne zgodne z rekomendacjami i standardami praktyki lekarskiej leczenie niepłodności w okresie 12 miesięcy poprzedzających zgłoszenie do Programu (z zastrzeżeniami wskazanymi poniżej), a kobieta w dniu zgłoszenia do Programu nie ukończyła 40-tego roku życia.
- pacjenci z odroczoną płodnością z powodów onkologicznych oraz zakaźnych (osoby, u których w wyniku leczenia lub z innych powodów może dojść do utraty płodności w przyszłości).
Pozytywną ocenę tego programu zdrowotnego wydała 3 grudnia 2012 Rada Przejrzystości Agencji Oceny Technologii Medycznych. Już w październiku premier Donald Tusk zapowiadał, że państwo będzie finansować trzy próby zapłodnienia pozaustrojowego. Dotychczas Polska była jednym z ostatnich krajów Europy, gdzie procedura ta nie była refundowana.
„Czerwone Noski – Klown w Szpitalu” to międzynarodowa fundacja, która już od 18 marca 2013 oficjalnie rozpoczęła swoją działalność w Polsce. Aktorzy przebrani za klauny biorą udział w projekcie i będą stosować terapię śmiechem, aby pomóc w ten sposób hospitalizowanym dzieciom. Jest to pierwszy w Polsce projekt z udziałem profesjonalnych aktorów – klaunów rozśmieszających małych pacjentów. Aktorzy zostali wyłonieni podczas castingów już w 2012 roku, a następnie wzieli udział w intensywnych warsztatach teatralnych, aby nabyć umiejętności pracy z chorymi zgodnie ze standardami estetycznymi Fundacji Red Noses International. Aktualnie Fundacja Czerwone Noski współpracuje z trzema ośrodkami medycznymi: Pomnik Centrum Zdrowia Dziecka: Endokrynologia i Diabetologia w Warszawie, Wojewódzki Specjalistyczny Szpital Dziecięcy im. Św. Ludwika: Pediatria i Pulmonologia w Krakowie, oraz Wrocławski (Wojewódzki Szpital im. Gomulickiego: Pulmonologia/Alergologia, Nefrologia i Neurologia Dwuosobowe zespoły przeszkolonych aktorów regularnie odwiedzają na oddziałach szpitalnych dzieci raz lub dwa razy w tygodniu. Artyści podchodzą do każdego dziecka w sposób indywidualny, bawią je śmiechem i wprawiają w dobry nastrój. Terapia ta jest holistyczną metodą leczniczą wpływającą na ciało i umysł. Odgrywa to ważną rolę w leczeniu dzieci. Fundacja zajmuje się również budowaniem i monitorowaniem organizacji partnerskich w Europie Środkowej i Wschodniej. Rozwija i utrzymuje wysokie standardy etyczne i artystyczne we wszystkich programach prowadzonych przez profesjonalnych klownów. Więcej informacji na stronie www.czerwonenoski.pl.
Jeżeli chodzi o nasz wygląd, nos to zaraz po ustach część twarzy do której mamy najwięcej zastrzeżeń. Jednak powszechnie uznaje się, że jego korekcji można dokonać jedynie za pomocą bolesnej, skomplikowanej operacji. Długi okres rekonwalescencji i koszty związane z zabiegiem powodują że nie wiele osób podejmuje taką decyzję. Jak się jednak okazuje to nie jedyne rozwiązanie. Niedoskonałość nosa można skorygować zaledwie w kwadrans, za pomocą kwasu hialuronowego. „Wypełnienie wklęsłość, optyczne zwężenie zbyt szerokiego nosa, a także wyprostowanie grzbietu: zniwelowanie garbka lub wyprostowanie nosa po złamaniu, możliwe jest też wymodelowanie zadartego noska i takiego, którego czubek opada w dół” – tłumaczy dr Agnieszka Bliżanowska z centrum Dermatologii i Medycyny Estetycznej WellDerm, która specjalizuje się w niechirurgicznej (można tak chyba napisać?) korekcji nosa. Taki prosty zabieg polega na wstrzyknięciu, po wcześniejszym miejscowym znieczuleniu, wypełniacza w postaci żelu. Preparat podany zostaje w odpowiednie miejsca, a co ważne po iniekcji odpowiednio formuje się w tkankach. Korekta ta trwa 20 minut i nie wymaga rekonwalescencji. Natomiast efekt zabiegu utrzymuje się około 12-18 miesięcy, ponieważ preparat wchłania się stopniowo nie należy się bać nagłego pogorszenia wyglądu nosa. Zwykle po roku zalecane jest pojawienie się na konsultacji, by lekarz zaplanował termin uzupełnienia preparatu. Kwas hialuronowy naturalnie występuje w naszej skórze, natomiast przechodzą badania kliniczne. Dlatego w zawrotnym tempie rośnie popularność tego zabiegu.
Zbliża się Wielkanoc. Czas w którym oprócz malowania pisanek i dekorowaniem koszyczków wielkanocnych, będziemy również sadzić rzeżuchę. Jest zielona, aromatyczna i ma oryginalny, wyrazisty smak. Wielu z nas nie wyobraża sobie, aby na świątecznym stole mogło jej zabraknąć. Jednak warto również wiedzieć, że rzeżucha jest bombą witaminową, bogatą w mikroelementy. Pochodzi z Afryki i Azji, a do Europy dotarła w starożytności. Zwana jest również pieprzycą siewną. Przez egipskich faraonów jej znakomite właściwości lecznicze i pobudzające były znane już od dawna. Zawiera między innymi witaminy – A, B, C, K, i E. Jest bogata w cenne dla naszego organizmu mikroelementy, np. jod, chrom, potas, fosfor, mangan, wapń i magnez. Oprócz tego, rzeżucha ma bardzo wiele pozytywnych właściwości, m. in.: wspiera odporność organizmu, poprawia pracę nerek, obniża poziom cukru we krwi, chroni przed szkodliwym działaniem wolnych rodników, chroni organizm przed nowotworami, wzmacnia włosy, paznokcie i zęby, a także poprawia kondycję skóry i dodaje nam energii. Zaleca się ją także osobom dbającym o linie, gdyż pobudza przemianę materii. Jednak nie należy jeść jej w nadmiarze, ponieważ wskazuje właściwości moczopędne. Najlepiej jeść ją na surowo, jako że obróbka cieplna powoduje utratę połowy zawartej w niej witaminy C. Jak zdobyć rzeżuchę? Najłatwiej wyhodować samemu, gdyż jest to dziecinnie proste. Wystarczy kupić nasionka dostępne w niemal każdym supermarkecie, sklepie ze zdrową żywnością, a nawet sklepach ogrodniczych. Wystarczy wyłożyć je na nasączoną wodą watę lub ligninę. Konieczne jest tylko codzienne zraszanie nasionek. Po 10 dniach rzeżucha osiąga finalną postać, jednak trzeba pilnować, aby nie przekwitła. Wówczas stanie się gorzka. Jej wyrazisty smak sprawia, że jest doskonałym dodatkiem do kanapek, sałatek, a nawet sosów i zup. Doskonale komponuje się też z serami twarogowymi. Pamiętajmy więc na co dzień o zbawiennych właściwościach rzeżuchy, którą warto samodzielnie hodować przez cały rok, nie tylko od święta.
Ketchup może być używany do bardzo wielu potraw. Niektórzy nie wyobrażają sobie kuchni bez tego składnika, innym kojarzy się tylko z Fast foodem. Jednak pewnie nigdy nie zastanawialiśmy się jakie ma on wartości? Otóż okazuje się, że na nasze zdrowie, ketchup ma zbawienny wpływ. Twierdzą tak między innymi naukowcy z Uniwersytetu w Maastricht. Według nich kombinacja składników odżywczych w ketchupie pomidorowym ma działanie prozdrowotne i może zapobiegać powstawaniu oraz rozwojowi chorób serca. Przeprowadzone badania pokazały, że połączenie znajdującego się w pomidorach i ketchupie likopenu (przeciwutleniacza) oraz witamin C i E zwiększa właściwości ochronne w porównaniu z indywidualnym działaniem przeciwutleniaczy. Jedzenie pomidorów uważano od dawna za jeden ze sposobów na zachowanie Zdrowia i ograniczenie chorób serca. Efekt prozdrowotny przypisuje się wielu składnikom pomidorów, a szczególnie likopenowi, któremu warzywa zawdzięczają, charakterystyczny czerwony kolor. Natomiast, gdy pomidory podda się obróbce cieplnej (tak jak podczas produkcji ketchupu) przyswajalność i biologiczna aktywność likopenu rosną. - Wiadomo, że pojedyncze składniki, takie jak likopen, witamina C i E, chronią przed rozwojem choroby serca. Chcieliśmy się jednak dowiedzieć, jaki efekt ochronny będzie miało połączenie tych składników w pomidorach, a jaki w ketchupie – mówi doktor Merel Hazewindus z Uniwersytetu w Maastricht. Przeprowadzono w tym celu serię badań, podczas której badani zjadali posiłki z ketchupem oraz bez jego dodatku. U osób, które jadły ketchup efekt ochronny przed chorobami przewlekłymi, takimi jak choroby serca, był bardziej widoczny). Wyniki badań potwierdzają pozytywną rolę pomidorów oraz ketchupu w zapobieganiu chorobom serca.
Coraz więcej osób sięga po gazowane napoje bez cukru, by zachować linię lub ułatwić utratę wagi. Jednak jak się okazuje, dietetyczne wersje ligh napojów wcale są zdrowe. Mimo tego, że pomagają utrzymać szczupłą sylwetkę, znacząco zwiększają ryzyka zachorowania na cukrzycę – jak wynika z najnowszych badań. Najczęściej napoje dietetyczne kupują kobiety i to one, według ustaleń naukowców z National Institute od Health and Medical Research we Francji, znajdują się w największym niebezpieczeństwie. Wyniki badań przez nich przeprowadzonych opublikowano na łamach „American journal of Clinical Nutrition”. Badacze alarmują, że kobiety, które piją napoje gazowane w wersji light (około 1,5 litra na tydzień) są aż o 60 proc. bardziej narażone na cukrzycę w porównaniu do rówieśniczek, które piją napoje z cukrem. Wynika tak z obserwacji przeprowadzone na ponad 66 tysiącach mieszkanek Francji w średnim wieku. Stan Zdrowia kobiet był monitorowany przez 14 lat (1993-2007 r.). Wolontariuszki zdawały regularnie relacje o swoich nawykach żywieniowych i były poddawane analizom. Według autorów badania, napoje light wbrew powszechnej opinii są mniej zdrowe niż te zwykłe, z cukrem. Paradoks polega na tym, że przez zawartość sztucznych substancji słodzących (a nie cukru) zagrażają one rozwojem cukrzycy. Po za tym bardzo chętnie i częściej po nie sięgamy. Jak wynika z obserwacji badaczy, amatorzy dietetycznych napojów piją średnio 2,8 szklanki, natomiast osoby lubiące napoje z cukrem wypijają ich średnio 1,6 szklanki.
Na łamach czasopisma Lancet opublikowano badania amerykańskich naukowców dotyczące miażdżycy. Jak udowodnili badacze, to nie tylko współczesna choroba cywilizacyjna, ale schorzenie na które chorowano już 4 tysiące lat temu. W badaniach przeanalizowano 137 skanów tomograficznych mumii znalezionych w różnych obszarach geograficznych m.in. na terenie antycznego Egiptu, Pery, południowo-zachodniej Ameryki Północnej. Spośród 137 mumii u 47 (34%) wykryto miażdżycę. Choroba pojawiła się w każdej ze stref geograficznych, które brano pod uwagę. W Egipcie wykryto ją u 29 z 76 mumii, u Peruwiańczyków w 13 z 51 badanych przypadków. Jak przekonują naukowcy, śmierć była dodatnie skorelowana z miażdżycą, a średnia osiąganego przez chorych wieku wynosiła 43 lata. Wśród zdiagnozowanych przypadków miażdżycy 20 proc. Dotyczyło zmian w obrębie aorty głównej, 18 proc. przypadków miała zmiany w obrębie tętnic biodrowych i udowych, kolejne 18 proc. w tętnicach podkolanowych oraz piszczelowych, 12 proc. w tętnicach szyjnych a 4 proc. w tętnicach wieńcowych. Dzięki tym badaniom wiemy, że miażdżyca była popularną chorobą wśród czterech starożytnych społeczności. W ocenie naukowców choroba nie musi być związana wyłącznie z trybem życia, ale może być oceniana jako efekt „starzenia się gatunku ludzkiego”.
Osoby chore na raka nerki otrzymały dostęp do refundowanej terapii celowanej pazopanibem. W ramach Programu lekowego „Leczenie raka nerki” w I i II lini, czyli u chorych uprzednio nieleczonych farmakologicznie lub po nieskutecznym leczeniu cytokinami, pacjenci otrzymują dostęp do nowoczesnej terapii celowanej. Jak tłumaczy dr n. med. Jakub Żołnierek z Kliniki Nowotworów Układu Moczowego Centrum Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie - Pazopanib pozwala na wysłużenie okresu przeżycia bez progresji choroby nowotworowej. Jest to doustny preparat stosowany w leczeniu chorych na raka nerkowo komórkowego, który trafił na listę refundacyjną 1 marca br. Dzięki temu poszerzyła się lista leków pozostających do dyspozycji lekarzy onkologów, dając im szansę na dobór optymalnej terapii dla konkretnego pacjenta. Prowadzi to do indywidualizacji procesu leczenia, co ma duży wpływ nie tylko na efektywność terapii, ale i jakość życia osoby leczonej. Pazopanib posiada odmienny profil toksyczności od dotychczas stosowanych terapii i pozwala na utrzymanie jakości życia pacjentów w trakcie prowadzonego leczenia. W Polsce szacuje się, że rak nerki co jest rozpoznawany u ok. 4 tys. osób, a niemal dwie trzecie z tej grupy to mężczyźni. Liczba zachorowań rośnie o 2-3 procent rocznie. Zazwyczaj dotyka osoby powyżej 50 roku życia (szczytowa zapadalność przypada na wiek 60−70 lat).
Skórek od banana wcale nie musimy od razu wyrzucać do śmieci. Jak informuje czasopismo „Industrial & Engineering Chemistry Research”, jeśli je zmielimy, mogą posłużyć nam do oczyszczania wody z metali ciężkich. Zespół badaczy z Brazylii pod przewodnictwem Gustava Castro z São Paulo (Brazylia) uważa, że potencjał skórek od banana jest znacznie większy niż nam się wydaje. Po zmieleniu, mogą oczyszczać wodę z metali ciężkich. Są pod tym względem skuteczniejsze niż inne materiały. Metale ciężkie szkodliwe dla zdrowie, takie jak miedź czy ołów, zanieczyszczają ścieki z kopalń, farm i zakładów przemysłowych. Dotychczas, do oczyszczania z nich wody służyły substancje drogie i co gorsza, często toksyczne. Wcześniejsze badania również wskazywały na skuteczność tego typu „filtrów” z odpadów roślinnych (np. włókna kokosowe, łupiny orzechów ziemnych). Jednak skórki bananów okazały się lepsze. Jeszcze zanim przestaną działać, można ich użyć do oczyszczania wody nawet 11 razy. Oprócz tej funkcji, skórki te wykazują wielorakie zastosowania. Oprócz tego, że kryją wiele minerałów i pierwiastków śladowych, które chronią nasz organizm przed chorobami serca, to jeszcze ekstrakt ze skórki zapobiega depresji czy chroni siatkówkę oka przed zniszczeniem. W domu można również wykorzystywać skórki do polerowania nimi srebra i liści roślin, lub do czyszczenia butów. Nie wyrzucajmy zatem zaraz po zjedzeniu banana jego resztek, ale korzystajmy z jego różnorodnych zastosowań.
Jak dowiodło badanie, którego wyniki opublikowano na łamach najnowszego wydania czasopisma JAMA InternalMedicine, regularne stosowanie aspiryny zwiększa ryzyko wystąpienia neowaskularnej postaci zwyrodnienia plamki żółtej (AMD). Grupa naukowców pod przewodnictwem Geralda Liewa z Uniwersytetu w Sydney postanowiła sprawdzić czy aspiryna zwiększa ryzyko AMD. Ich badanie zostało oparte na danych z australijskiej kohorty, w której w ciągu 15 lat (1992-1994 do 2007-2009) przeprowadzono 4 badania. Uczestnicy uzupełnili kwestionariusz oceniający stosowanie aspiryny, choroby sercowo-naczyniowe i czynniki ryzyka AMD. Podczas każdej wizyty wykonywano zdjęcia siatkówki, na podstawie których oceniano AMD. Wśród 2389 uczestników, 257 (10,8 proc.) regularnie stosowało aspirynę, a 63 rozwinęło neowaskularną postać AMD. Wśród osób regularnie stosujących aspirynę, 15-letnia zapadalność na tą postać AMD wyniosła 9,5 proc., natomiast wśród osób jej nie stosujących 3,7 proc. Podobne doniesienia JAMA opublikowała w grudniu 2012 roku. Wówczas badacze z Uniwersytetu w Wisconsin udowodnili, że 10-letnia terapia aspiryną jest związana z niewielkim, ale istotnym wzrostem ryzyka późnego i neowaskularnego zwyrodnienia plamki żółtej.
Naukowcy ze Słowacji wynaleźli nowe opakowanie do żywności, które pozornie wygląda jak plastik, jednak rozkłada się na substancje nieszkodliwe dla środowiska. Pomysł ten nagrodzono złotym medalem na światowej wystawie EXCO (Exhibition & Convention Industry) w Tajwanie. Pod kierunkiem Pavla Alexy z Wydziału technologii Chemicznej i Żywności na Uniwersytecie Technicznym w Bratysławie, grupa badawcza trzy lata pracowała nad tą innowacją. Nowa substancja pozwoli na produkowanie ekoopakowań, torb, foli oraz butelek. Nowe tworzywo wytwarzane jest z serwatki i skrobi kukurydzianej. W glebie, po jego rozkładzie nie pozostają metale ciężkie, tylko czyste produkty węglowodorowe, które rozkładają się w biomasę. Oczywiście nie oznacza to jednak, że teraz będziemy masowo wyrzucać z lasach ów nowy plastik. Chociaż jest kompostowalny, jest również bardzo trwały i odporny na oddziaływanie warunków atmosferycznych. Od wielu lat naukowcy na całym świecie głowią się nad tym, jak pozbyć się ogromnych ilości odpadów z tworzyw sztucznych, które rozkładają się przez setki lat. Słowacki wynalazek pozwoli przynajmniej w zmniejszeniu góry plastikowych śmieci. Tym bardziej, że producenci organicznej żywności już są zainteresowani wykorzystaniem nowych, ekologicznych opakowań. Już trwają prace nad opatentowaniem wynalazku i rozpoczęciem produkcji.
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła 1 marca Światowym Dniem Walki z Otyłością. Właśnie w tym dniu wystartowała akcja edukacyjno-informacyjna „Specjaliści poszukiwani”, która zachęca to dbania o to, co jemy w miejscu pracy. To co jemy w pracy ma zasadniczy wpływ na nasze samopoczucie, zdrowie, a również wygląd, który w wielu zawodach wywiera duży wpływ na osiągane przez nas sukcesy. Według WHO racjonalne odżywianie może spowodować wzrost wydajności naszej pracy aż o 20 proc. Celem akcji „Specjaliści poszukiwani” jest zwrócenie uwagi na znaczenie zmiany nawyków żywieniowych na nasze zdrowie i życie, również zawodowe. Zorganizowane zostaną w tym celu bezpłatne konsultacje i spotkania z dietetykami w miejscach w pracy. W firmach pojawią się również plakaty edukacyjne przypominające o podstawowych zasadach odżywiania. Dodatkowo, każdy pracownik otrzyma ciekawe materiały merytoryczne do pobrania oraz zaproszenie do dietetyka. Do akcji zgłaszać się mogą instytucje, firmy i osoby prawne, które chcą uzupełnić swoją wiedzę na temat odżywiania w pracy i nie tylko. Patronat nad akcją „Specjaliści poszukiwani” objęły: Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny oraz Instytut Medycyny Pracy im. prof. J. Nofera. Aby wziąć udział, wystarczy skontaktować się z organizatorem pod numerem infolinii: 801 11 12 13 lub wejść na stronę www.specjaliści.com lub www.naturhouse.com.pl.
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła 1 marca Światowym Dniem Walki z Otyłością. Właśnie w tym dniu wystartowała akcja edukacyjno-informacyjna „Specjaliści poszukiwani”, która zachęca to dbania o to, co jemy w miejscu pracy. To co jemy w pracy ma zasadniczy wpływ na nasze samopoczucie, zdrowie, a również wygląd, który w wielu zawodach wywiera duży wpływ na osiągane przez nas sukcesy. Według WHO racjonalne odżywianie może spowodować wzrost wydajności naszej pracy aż o 20 proc. Celem akcji „Specjaliści poszukiwani” jest zwrócenie uwagi na znaczenie zmiany nawyków żywieniowych na nasze zdrowie i życie, również zawodowe. Zorganizowane zostaną w tym celu bezpłatne konsultacje i spotkania z dietetykami w miejscach w pracy. W firmach pojawią się również plakaty edukacyjne przypominające o podstawowych zasadach odżywiania. Dodatkowo, każdy pracownik otrzyma ciekawe materiały merytoryczne do pobrania oraz zaproszenie do dietetyka. Do akcji zgłaszać się mogą instytucje, firmy i osoby prawne, które chcą uzupełnić swoją wiedzę na temat odżywiania w pracy i nie tylko. Patronat nad akcją „Specjaliści poszukiwani” objęły: Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny oraz Instytut Medycyny Pracy im. prof. J. Nofera. Aby wziąć udział, wystarczy skontaktować się z organizatorem pod numerem infolinii: 801 11 12 13 lub wejść na stronę www.specjaliści.com lub www.naturhouse.com.pl.