Unikatowe właściwości soli sprawiły, że współcześnie używana jest niemal w każdej polskiej kuchni. Do nadużywania słonych przysmaków i regularnego sięgania po solniczkę przyzwyczaiła nas cywilizacja. Tymczasem spożywanie zbyt dużych ilości zawartego w soli sodu, sprzyja rozwojowi chorób układu krążenia.
Zalety soli kuchennej znali już starożytni. Pierwsze wzmianki na temat tej substancji, można odnaleźć w Starym Testamencie. Wraz z odkryciem właściwości konserwujących w czasach cesarstwa rzymskiego, sól zaczęła odgrywać istotną rolę w handlu. Rozkwit cywilizacji w Europie zaowocował znaczącym wzrostem jej spożycia. Nazywana „białym złotem”, sól stała się źródłem zysku dla kupców na całym kontynencie.
Dieta w leczeniu otyłości i cukrzycy typu 2 w opinii Ekspertów na Zjeździe Polskiego Towarzystwa Badań nad Otyłościąw Zawierciu (12-14.09.2013).
Co wybierać, żeby uzyskać odpowiednią kontrolę stężeń glukozy we krwi i uniknąć powikłań cukrzycy typu 2? Osoby chorujące na cukrzycę często spotykają się ze sprzecznymi informacjami na temat pokarmów, które powinny spożywać. Najczęściej słyszą, żeby ograniczyć spożycie węglowodanów i w związku z tym zaczynają jeść więcej białka i tłuszczów. Nie zawsze jednak ograniczają właściwe węglowodany.
Aby spać spokojnie każdej nocy nie musimy liczyć baranów, ani zażywać całej apteczki pigułek. Oto kilka produktów, które są dostępne prawie w każdym sklepie, a przyniosą głęboki i odprężający sen.
Makrela. Ryby nigdy nie śpią, ale są źródłem substancji, która powoduje szybsze zapadanie w głęboki sen. Mięso makreli zawiera dużo niacyny, czyli witaminy B3, która jest niezbędna do produkcji serotoniny, która nie tylko poprawia nastrój ale wpływa na spokojny sen. Za to brak tego hormonu pełniącego funkcję neuroprzekaźnika, powoduje bezsenność. Warto więc na kolacje zjeść na przykład pastę z wędzonej makreli na pełnoziarnistym chlebie.
Brązowy ryż. Kiedy jemy węglowodany złożone wydziela się serotonina, dlatego brązowy ryż jest świetnym zastępnikiem proszków nasennych. Ponadto zawiera on magnez, który działa relaksująco na nasz organizm. Dlatego dobrym posiłkiem na wieczór będzie brązowy ryż z warzywami, łyżeczką curry i łyżką sosu sojowego.
Wegetarianizm, czyli dieta mająca na celu ograniczenie spożywania produktów pochodzenia zwierzęcego, dla niektórych jest niezrozumiała i nierealna do zastosowania w ich własnym życiu. Dla innych to nie tylko rodzaj diety, ale także filozofia i sposób na życie.Z każdym rokiem przekonuje się do niej coraz więcej osób – zarówno starszych, jak i młodzież. Świat mody, Urody, telewizji i filmu od dawna promuje wegetarianizm. Co jest w nim takiego niezwykłego?
Istnieje kilka rodzajów wegetarianizmu, mniej lub bardziej restrykcyjnego, jeśli chodzi o spożywanie różnych grup żywności. I tak np. weganie nie spożywają żadnych produktów pochodzenia zwierzęcego, łącznie z jajkami, serami i mlekiem. Radykalni weganie nie jedzą nawet miodu, uznając go za produkt pochodzenia zwierzęcego.
Jesienią nie powinniśmy rezygnować ze świeżych warzyw i owoców, będących źródłem naturalnych witamin wzmacniających odporność organizmu. Warto sięgać zwłaszcza po produkty z krajowych upraw i własnego ogrodu.
Owoce dla wzmocnienia odporności
Do jednych z najbardziej popularnych owoców w sezonie jesiennym należą jabłka. Z uwagi na różnorodność odmian i smaku są nie tylko dobrą przekąską, np. na drugie śniadanie, ale również składnikiem wielu potraw polskiej kuchni. Najsłodsze odmiany to: Jonagold, Lobo, Delikates, Spartan, Ligol, Gala, Golden Delicious, Rubin, Macintosh. Do kwaśnych gatunków należą: Szara Reneta i Antonówka, które doskonale nadają się do ciast, dżemów i musów. Oprócz wspaniałego smaku, jabłka dostarczają także cennych dla zdrowia składników. Zawierają m.in.: witaminę C, A, B1 i B2. Ponadto są źródłem magnezu, który wzmacnia układ nerwowy oraz potasu obniżającego ciśnienie krwi. Kolejną zaletą rodzimych owoców jest wysoka zawartość błonnika regulującego pracę jelit, redukującego cholesterol i wspomagającego usuwanie szkodliwych substancji z organizmu.
Część kanadyjskich lekarzy domaga się wprowadzenia szczegółowych opisów na opakowaniach tzw. ”śmieciowego jedzenia”, podobnych do tych, które znajdują się na paczkach papierosów. Wszystko za sprawą epidemii otyłości, która stanowi ogromny problem wśród młodzieży w Kanadzie. Lekarze apelują również o podniesienie podatków na produkty tłuste i słone, a obniżenie na owoce i warzywa. Wprowadzono również kilka reklam, które mają w założeniu zniechęcić dzieci do spożywania produktów wysoko przetworzonych. Działania takie są konieczne, ponieważ blisko 32% kanadyjskich dzieci ma nadwagę lub jest otyłych. To dwa razy więcej niż 30 lat temu.
Dane pokazują, że Polacy jedzą coraz mniej ziemniaków. Zastępują je kaszą, ryżem i makaronami. Kasza przestała być bowiem postrzegana jako żywność dla biednych. Dzięki wysokiej zawartości składników mineralnych i witamin wpisuje się doskonale w popularne ostatnio trendy związane ze zdrowym odżywianiem. Popularność kaszy wynikać może z faktu, iż Polacy podróżują więcej niż dawniej, poznając przy tym kuchnie innych krajów, które często opierają się na makaronach. Konsumenci lubią eksperymentować i po powrocie z zagranicznej wycieczki chętnie odtwarzają nowe dania we własnej kuchni. Dodatkowo poziom konsumpcji ziemniaków pogrążyły ich ceny, które wzrosły w ostatnich latach ponad dwukrotnie. Wszystkie te czynniki zapowiadają zatem koniec kartoflowej ery.
Okres jesienny stawia przed organizmem wiele wyzwań. Z uwagi na zmienną pogodę łatwiej o przeziębienia czy infekcje. Obecny sezon nie sprzyja także naszej sylwetce – brak ruchu i osłabiony metabolizm mogą skutkować dodatkowymi kilogramami. Jak zatem powinna wyglądać jesienna dieta?
Jesienią zazwyczaj maleje nasza aktywność fizyczna, zmniejsza się również tempo przemiany materii – organizm spala mniej kalorii niż dostarczamy mu z pożywieniem. Z uwagi na ponurą aurę możemy też odczuwać przygnębienie oraz spadek wigoru, przez co chętniej sięgamy np. po słodycze. Na efekty w postaci dodatkowych kilogramów nie trzeba długo czekać. Aby temu zapobiec, wystarczy pamiętać o kilku prostych zasadach komponowania codziennego jadłospisu.
Początek jesieni to najlepszy sezon na podstawowy składnik tradycyjnej kuchni polskiej – grzyby. Oprócz wspaniałego aromatu i smaku mają w sobie liczne właściwości odżywcze, a nawet antynowotworowe. Dlaczego jeszcze warto je jeść?
Wartość odżywcza grzybów jest zróżnicowana i zależna od gatunku czy pochodzenia. Zawarte są w nich witaminy A, C, D, PP i z grupy B, a także sole mineralne potasu, fosforu, wapnia, sodu i żelaza. Ponadto, dzięki dużej zawartości wody (80-90%) oraz błonnika, przyrządzone z nich potrawy polecane są osobom walczącym z nadwagą.
Najbardziej wartościowe gatunki
Polskie lasy słyną z bogactwa wielu gatunków grzybów. Najbardziej cenione przez zbieraczy są borowiki szlachetne i pieprzniki jadalne (potocznie zwane kurkami ). Te popularne w naszej kuchni grzyby są źródłem białka, wapnia, fosforu, żelaza oraz witamin z grupy B i PP. Równie dużo wartości odżywczych mają boczniaki. Na tle innych gatunków wyróżnia je szereg właściwości leczniczych: wzmacniają naczynia krwionośne, obniżają poziom cholesterolu we krwi, a także podnoszą odporność. Najłatwiej dostępne i często wykorzystywane są grzyby hodowlane – pieczarki. Oprócz walorów smakowych, mają wysoką zawartość potasu, magnezu, selenu i sodu. W pieczarkach obecne są również witaminy z grupy B i witamina C.
Stosowanie kiełków ma tradycję sięgającą najdawniejszych czasów. Początkowo używano ich wyłącznie w celach medycznych, jednak z czasem włączono je jako jeden ze składników codziennej diety (Aztecy na przykład wypiekali z nich chleb). Dziś jedzenie kiełków traktujemy jako wartościowe uzupełnienie diety i ochronę przed chorobami cywilizacyjnymi.
Kiełki na zdrowie!
Ale co właściwie czyni kiełki zdrowymi? Przede wszystkim, stanowią one bogate źródło składników pokarmowych (witamin, aminokwasów, błonnika itp.), dlatego, zwłaszcza jesienią, gdy nasze organizmy są osłabione, kiełki działają jak wzmacniający zastrzyk energii i witalności, a dzięki zawartej w nich dużej ilości witaminy C możemy uniknąć jesiennego spadku odporności. Dodatkowo, kiełki są łatwo trawione i przyswajane przez ludzki organizm, a zawarte w nich flawonoidy pobudzają w wątrobie wydzielanie żółci niezbędnej do sprawnego trawienia. Dzięki temu są one idealnym uzupełnieniem diety osób odchudzających się. Przede wszystkim jednak są fantastycznym źródłem żelaza i łatwo przyswajalnego białka, które są szczególnie polecane wegetarianom.
Jak kiełkować?
Jak zatem wyhodować w domu taki zdrowy ogródek? Nasiona lub zboża przeznaczone do kiełkowania należy kilkakrotnie przepłukać, a następnie zalać jak największą ilością wody (najlepiej 2 razy większą niż waga nasion) i moczyć przez kilkanaście godzin. W tym czasie ziarno napęcznieje i wchłonie wodę. Jest to znak, iż należy je przepłukać (najlepiej wodą o temperaturze pokojowej) i umieścić w szklanym słoiku lub w specjalnej kiełkownicy, którą można nabyć w każdym sklepie ze zdrową żywnością. Proces opłukiwania należy powtarzać 2 razy dziennie, przy tym należy dbać o to by nasiona były wilgotne, ale nie zamoczone. Po kilku dniach kiełki będą gotowe do spożycia.
Należy także pamiętać, że kiełki, jako nośnik energii, zawsze powinny stanowić dodatek do spożywanych potraw, zwłaszcza w zimnych porach roku. Może więc warto już teraz zaopatrzyć się w nasiona oraz w kiełkownicę?
Po 40. roku życia w organizmie kobiety zachodzą liczne zmiany – zwalnia tempo przemiany materii, trudniej jest zadbać o zgrabną sylwetkę i kondycję skóry. W tym czasie szczególne znaczenie ma zbilansowana dieta dopasowana do wieku oraz indywidualnych predyspozycji.
Szybki styl życia, praca zawodowa oraz obowiązki rodzinne nie zawsze pozwalają na regularne spożywanie pełnowartościowych posiłków. W wyniku zmian hormonalnych oraz niewłaściwych nawyków żywieniowych u kobiet po czterdziestce mogą pojawić się poważne problemy z nadwagą. Spadek tempa przemiany materii oraz wcześniejsze próby odchudzania się powodują, że coraz trudniej jest pozbyć się zbędnych kilogramów.
Możemy znaleźć wiele suplementów diety wspomagających odchudzanie. W połączeniu ze zdrową dietą i ćwiczeniami mogą one pomóc nam w osiągnięciu wymarzonej sylwetki.
Aby osiągnąć jak najlepsze rezultaty, w odchudzaniu potrzeba silnej woli, ale również mocnego organizmu. Na rynku dostępne są preparaty, które hamują apetyt, przyspieszają metabolizm i zapobiegają urazom podczas ćwiczeń. Należy pamiętać, że pełnią one jedynie rolę wspomagającą. Produkty te nie wyręczą nas w wysiłkach do uzyskania upragnionej sylwetki.
Dla łakomczuchów
Praca włożona w proces odchudzania, najczęściej spełza na niczym przez naszą słabość do słodyczy. Mało kto wie, że w naszym ciele istnieje pierwiastek odpowiadający za apetyt na słodycze. Chrom reguluje stężenie cukru we krwi. Jego brak potęguje uczucie zmęczenia, głodu i wzmaga apetyt na słodycze. Do komórek dociera zbyt mało cukru, produkują mniej energii i pogarsza się samopoczucie. Zaleca się spożywać dziennie 50-200mcg chromu. Przeciętna dieta dostarcza go zaledwie 35mcg. Do najlepszych źródeł tego pierwiastka należą brokuły, kukurydza, kasza gryczana, chude mięso, pomidory, pieprz i chleb pełnoziarnisty. Chrom jest także sprzymierzeńcem diabetyków, gdyż pomaga zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i wpływa dobrze na liczbę receptorów insulinowych.
Jak wynika z badań zrealizowanych przez Instytut Badania Opinii Publicznej Homo Homini, niemal połowa Polaków żywi się w pracy jedynie batonami lub kanapkami, a co dziesiąta nie je nic. Co ciekawe, prawie 90% badanych zdaje sobie sprawę z tego, że regularne jedzenie w pracy jest niezwykle ważne i poprawia koncentrację. Dlaczego mimo tego rezygnujemy z codziennych posiłków? Według socjologów, przyczyną unikania posiłków w pracy jest Internet. Okazuje się, że uczucie głodu często maskujemy kawą i słodyczami, dostępnymi w biurowych automatach. Polacy, w przeciwieństwie do mieszkańców innych europejskich krajów, chcą aby posiłek spożywany w pracy był szybki i niezauważony przez współpracowników, dlatego dobrowolnie rezygnują z zamawiania do biura ciepłego jedzenia, narażając się na problemy zdrowotne.
Powszechnie uważa się, że dania mięsne powinny stanowić podstawę diety najmłodszych. Tymczasem rodzice małych wegetarian utrzymują, że domowe kotleciki nie są niezbędne w ich domowym jadłospisie. Jest tylko jeden warunek: odmiana wegetarianizmu nie może być zbyt restrykcyjna, a produkty roślinne muszą być odpowiednio dobrane. Najbezpieczniejszą formą wegetarianizmu jest laktowegetarianizm. Umożliwia on jedzenie jajek, mleka i jego przetworów, które zawierają komplet aminokwasów, których organizm nie jest w stanie sam stworzyć. Dzięki temu ta forma diety została zaakceptowana m.in. przez Krajowego Konsultanta ds. Pedriatrii jako jedyna odmiana wegetarianizmu, którą można stosować u dzieci.
Słońce i wysokie temperatury sprawiają, że możemy dostrzec w pełnej krasie cały urok letniej aury. Razem z nami w pełnym słońcu dojrzewają owoce i warzywa. To wspaniały czas na zmianę naszych dotychczasowych żywieniowych przyzwyczajeń. Ciężkie, tłuste potrawy warto zamienić na lekkie i bardziej dietetyczne.
Lato daje nam wspaniałą możliwość jedzenia świeżych owoców i warzyw. Sałatki owocowe, surówki, koktajle to tylko niektóre pomysły na ich wykorzystanie. Maliny, truskawki, jagody, czereśnie z jednej strony, a z drugiej ogórki, pomidory, marchew, ziemniaki.
Wakacje to również wspaniała okazja do włączenia do swojej diety ryb. Nad morzem skosztujemy świeżych morskich, nad jeziorem – słodkowodnych, a w górach pysznych pstrągów. Ich zalet nie trzeba nikomu przypominać. Bogactwo kwasów omega-3, wysokowartościowego białka i witamin A i E to tylko niektóre ich dobroczynne właściwości.